RSS
 

Początek

04 wrz

To siedzi we mnie już od dawna. Nie mogę przestać o tym myśleć. Chcę być chuda!! Tylko ta myśl nieustannie zatruwa mi głowę. Co mogę zrobić? Schudnąć. Żeby mieć poczucie, że robię coś by zmienić swoje życie. Początek z Aną określam na marzec tego roku. Było kilka udanych i nieudanych prób pozbycia się zbędnych kilogramów. Ale pomaga mi jakieś zobowiązanie. Wcześniej miałam koleżankę z którą wspólnie podtrzymywałyśmy się na duchu i motywowałyśmy. Doskonale się rozumiałyśmy, podczas gdy inni i tak twierdzili, ze jesteśmy chude i nie musimy chudnąć. No cóż. Ja czuję, że muszę. Ona już nie. Jest zadowolona ze swojej wagi, ze swojego wyglądu. Zazdroszczę jej. Jednak ja jeszcze nie doszłam do momentu, gdzie mogłabym stwierdzić, że nawet nie jest źle.

W wakacje niestety sobie odpuściłam. Źle znoszę stres, a trochę go jednak miałam w ostatnim  czasie. Ciągłe kłótnie w domu, brak kasy, wyjazdy ukochanego, który nie miał dla mnie wg czasu przez co wiele razy doszło do sprzeczek. Tak więc nie miałam siły, by zmotywować się do działania. Poza tym chciałam z tym skończyć, gdyż czułam że postępuję źle, że nie powinnam tego robić, bo to niezdrowe itd. Ale nie wyglądam dobrze. Jak można mieć niedowagę z takim brzuchem jak ja? Nie mam pojęcia. Niedowaga nie zawsze oznacza wszędzie wystające kości, ale jednak chciałabym wyglądać lepiej niż teraz.

Wakacje mi nie wyszły, ale teraz w szkolę muszę się pozbierać, mimo że nie wszystko się wyjaśniło. W sumie żaden z wakacyjnych problemów nie minął i nie zapowiada się, żeby szybko minęły. Ale jestem w klasie maturalnej, więc i tak zarządzam totalne skupienie na nauce, a przy okazji własnym ciele. Oczywiście wszelkie głodówki nie wchodzą w grę, gdyż wykluczają długie sesje naukowe. Głodny organizm nie przyswaja szybko informacji. Ale przez najbliższe 2 tygodnie muszę się zmobilizować i zrobić wszystko, by schudnąć jak najwięcej. Mój chłopak wyjechał na wakacje na 2 tygodnie, wcześniej się pokłóciliśmy znowu. Mam ochotę pokazać sobie, że potrafię się kontrolować, a jemu, że strasznie źle wpływają na mnie nasze kłótnie i że powinien zacząć się o mnie troszczyć. Brakuje mi jego opiekuńczości, ostatnio ciągle go nie ma, a mi nie wystarczą rozmowy telefoniczne, ja chcę się mieć do kogo przytulić i chcę mieć się z kim powygłupiać i wiele mogłabym jeszcze wymieniać. Ale chcę jego blisości przez trochę dłużej niż weekend. Ale teraz go nie ma, wyjechał na dwa tygodnie, potem mamy dla siebie dwa tygodnie, bo w październiku zaczyna się rok akademicki i mój ukochany wyjeżdża do Łodzi – miasta oddalonego o 200km od mojej miejscowości. Będziemy widywać się tylko w weekendy. I to też na chwilę, bo ja będę miała naukę. On z resztą też, jest na swoim wymarzonym kierunku, więc zrobi wszystko, żeby się utrzymać, z czego się cieszę, bo wcześniej nie przykładał się do nauki. Ale teraz robi postępy, gdyż już zaczął nadrabiać zaległości z kilku przedmiotów.

Tak więc przechlapane mam. Ale przynajmniej nie będę miała nikogo, kto wpycha we mnie chipsy, czekoladę lub inne kaloryczne świństwa. No i będę mieć motywację. Chcę być coraz piękniejsza, żeby nie znalazł sobie tam innej. Musi wiedzieć, że mi na nim zależy, że zrobię wszystko, żeby ze mną został. A przecież podobają mu się anorektyczki, więc na pewno jak schudnę to będę mu się podobać. Mimo iż prosił bym tego nie robiła, ale mówił tak, bo zależy mu na moi zdrowiu, ale zapewne chciałby żebym była chudsza, podobałabym mu się bardziej. To też jest okropną motywacją. Czysto teoretycznie nie miałam ochoty na jedzenie podczas gdy go nie było, nic mi nie przechodziło przez gardło, ciągle myślałam o tym jak się rozstaliśmy pokłóceni.

Zaczynam oficjalnie od jutra.Dzisiaj już sobie pozwoliłam na zbyt dużo do zjedzenia, więc nie mam się czym chwalić. Ale na kolacje zjem niedużo, żeby się nie opychać na noc, a jutro zaczynam jeść jak najmniej:

- w szkole 1 małą kanapkę. do tego wypić 05l wody.

- po powrocie do domu szklanka wody – 0,25l

- obiad mały, unikać ziemniaków, warzyw mogę dużo, jednak nie mogę skończyć syta, bo mój żołądek musi się odzwyczaić od tego uczucia, żeby łatwiej było mi wytrwać z małym śniadaniem i małą kolacją.

- do obiadu herbata – 0,5l

- od obiadu do kolacji wypić jak najwięcej płynów 0,5-1l

- kolacja – płatki owsiane lub kukurydziane – mała porcja.

To taki skrótowy plan, zobaczymy czy się uda. Do tego ćwiczenia. Moja koleżanka powiedziała mi o ćwiczeniach na płaski brzuch w tydzień. Spróbowałam w wakacje i to na prawdę działało, co prawda potem odpuściłam zamiast kontynuować ćwiczenia i zacząć dietę. Ale efekt był bardzo zadowalający przy jedzeniu dużych ilości jedzenia i świństw mój brzuch stawał się coraz mniejszy z dnia na dzień. W tydzień pozbyłam się 5cm. Gdybym dorzuciła do tego dietę, efekt za pewne byłby lepszy i trwalszy, i do tego nie zakończę ćwiczeń po tygodniu, może tylko trochę zmniejszę ich liczbę, żeby nie były tak wyczerpujące, ale żeby brzuch nie wrócił szybko do dawnych rozmiarów.Chociaż przyznam się , ze nie jest tak tragicznie jak było wcześniej. Ćwiczenia zaczynam już dzisiaj. A dietę jutro. Do tego muszę też dorzucić coś aerobowego. Może fitness, bo znalazłam fjny zestaw w internecie, tylko dość męczący, albo zwykły steping.

Najgorszy jest fakt, że nie mam wagi w domu. Tak więc nie mam pojęcia ile ważę po tych wakacjach.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Pro ana

 

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS