RSS
 

Dzień 8

13 wrz

Zawroty głowy, drżenie rąk i nóg, ogólne osłabienie. – to wszystko dopadło mnie dzisiejszego ranka. Ledwo doczłapałam się kuchni. Musiałam coś zjeść, bo nie poszłabym do szkoły. Zjadłam kanapkę, nic to nie dało, zjadłam kawałek ciasta, żeby podskoczył mi trochę poziom cukru i przynajmniej minęło to drżenie rąk i nóg. Zrobiło mi się po jakiejś godzinie lepiej. Poszłam do szkoły, jakoś wytrzymałam tam, chociaż nie było łatwo, bo czułam się jakbym z każdym krokiem robiła się cięższa i miałabym się przewrócić. Ale na szczęście już nic tam w szkole nie jadłam, chociaż zrobiłam sobie kanapkę na wszelki wypadek i miałam kasę na coś słodkiego. Na obiad – 2 klopsiki. Na kolacje garść płatków kukurydzianych. Nie chciałam grejpfruta, bo obniżają poziom cukru i bałam się, że jutro będzie podobnie.

Ale to dzisiaj był taki słabszy dzień przez to moje samopoczucie. Jutro wracam do zaplanowanej diety. Niestety jutro mam na obiad kluski śląskie z takim pysznym duszonym mięskiem i sosikiem pieczarkowym. Dlatego jutro od rana nic nie jem, zeby móc chapnąć 5 klusek i mały kawałeczek mięska i na kolacje grejpfrut. Żyję na wodzie i gumie do żucia. Woda mi pomaga. Guma do żucia niekoniecznie, ale zawsze to coś się gryzie. Najlepiej dla mnie jest rzuć gumę, gdy wszyscy inni dookoła jedzą, wtedy mój umysł odnotowuje że ja te coś przeżuwam i gdy jestem zajęta rozmową to uczucie głodu mija, ale tylko w takich sytuacjach i odkryłam o dopiero wczoraj. Wcześniej nie działało, dlatego, ze gdy po prostu byłam głodna to brałam gumę, przez co robiłam się jeszcze bardziej głodna.

Znalazłam teraz po kilku godzinach snu ostatnie pokłady energii, żeby wykonać ćwiczenia te co robiłam wcześniej. Dodatkowych nie dałam rady. Ale jutro już sobie ustawiłam budzik na wcześniejszą godzinę i zaczynam dzień od ćwiczeń.

Moja radykalna dieta, będzie trwać trochę dłużej niż planowałam, gdyż w następną sobotę mój chłopak ma koncert ze swoim zespołem i zostałam na niego zaproszona, a w tym zespole jest również jego była dziewczyna, która jest dużo chudsza i ładniejsza ode mnie. Więc żeby poczuć się przy niej trochę lepiej muszę być przynajmniej chudszą o niej, ładniejszą w 2 tygodnie się nie stanę, nawet gdybym zrobiła sobie operację plastyczną, to i tak nie zdjęłabym opatrunków do 22.09. Następny tydzień, będzie podobny do tego, może trochę mniej radykalny, żebym w sobotę mogła bez problemu wstać z łóżka i utrzymać się przez jakiś czas na nogach.

Głodówki szybko mnie wykańczają, ale dają dobre efekty. Po tym koncercie wracam do rozsądnej diety, tym bardziej że zaczynam kurs wspinaczki do czego trzeba będzie mieć trochę energii.

 
Komentarze (3)

Napisane przez w kategorii Pro ana

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~vivian

    14 września 2012 o 11:50

    kiedy po radykalnej diecie przejdziesz na zdrową to i tak pewnie waga Ci chwilowo podskoczy, nie lepiej od razu zacząć zdrowo i czuć się lepiej? przynajmniej miałabyś siłę szaleć na koncercie :) powodzenia!

     
  2. ~Klodja

    14 września 2012 o 23:20

    Ja kiedyś o mało co nie zemdlałam w szkole. Miałam potem ostry przypał od mamy, dlatego nie okazuję słabości w szkole. Uważaj na siebie jak jesteś taka słaba. Jeszcze coś się stanie, a tego nie chcemy. Na koncercie twój chłopak będzie patrzył tylko na ciebie, a nie na jakąś swoją byłą. Ale jeśli będziesz się lepiej czuła, to zrób wszystko aby dojść do tego stanu. ;) Trzymaj się :*

     
  3. ~Butterfly

    15 września 2012 o 11:12

    Kurs wspinaczki <3. Brzmi świetnie ;)).
    Mam nadzieję, że ta tygodniowa radykalna dieta nie odbije się za bardzo na Twoim zdrowiu ;))
    Powodzenia kochana ;))
    loveskinny.bloog.pl

     
 

  • RSS